Włazy i żetony

Pracownicy wodociągów ze świecami w rękach robią inspekcję w kanałach Warszawa. Inspekcja kanałów - gwasz K. Pillati 1889 r.

 

Włazy

Stałym elementem kanalizacji deszczowych i sanitarnych są studzienki rewizyjne. Przykrywa się je specjalnymi żeliwnymi włazami z pokrywą. Pokrywy są jedynymi widocznymi na powierzchni elementami podziemnej sieci. W praktyce najbardziej rozpowszechnione są włazy okrągłe. Rzadziej stosowane były włazy prostokątne z również okrągłymi pokrywami.

 

Wody deszczowe i powierzchniowe wpływają do sieci kanalizacyjnej przez specjalne studzienki, tzw. wpusty deszczowe. Wpusty deszczowe umieszcza się w rynsztokach ulic i placów, w najniżej położonych miejscach terenu. Następnie przykrywa kratą i podłącza do rur odprowadzających do studzienki rewizyjnej, skąd wody deszczowe płyną do kolektora. Istnieje wiele różnych typów wpustów deszczowych. Wśród nich można wyróżnić dwie zasadnicze grupy. Wpusty deszczowe z osadnikiem i bez osadnika typu przepływowego. Kraty i otwory we wpustach mogą być umieszczane w poziomej i pionowej płaszczyźnie.

 

Rzadziej były używane wpusty zaopatrzone w boczne otwory do odprowadzania wody umieszczone w dolnej części krawężnika. Otwory odbiorcze tych wpustów i część przylegającego chodnika przykrywano żeliwną skrzynką. Ze względu na przelewanie się wody przez wpusty

zaopatrzone tylko w boczne otwory w praktyce eksploatacji kanalizacji rzadko są obecnie stosowane. Istnieją poza tym wpusty deszczowe
z kombinowanym rozmieszczeniem otworów: w płaszczyźnie pokrycia
i w płaszczyźnie krawężnika. Kraty wykonywano z żeliwa. Poza tym było lub jest używanych wiele innych konstrukcji wpustów deszczowych i krat odbiorczych, które nie mają jednak szerszego zastosowania.

 

Wnętrze zabytkowego kanału ściekowego w Warszawie Warszawa. Połączenie kanałów pod ulicą Karową i Krakowskim Przedmieściem (foto K. Kobus/TravelPhoto)

 

Włazy i kratki kanalizacyjne są dziś jednym z najmniej dostrzeganych elementów zabytkowej infrastruktury wodociągowo-kanalizacyjnej, która powstawała na ziemiach polskich na przełomie XIX i XX wieku. Tylko ich pobieżna rejestracja wzbogaca naszą wiedzą na temat firm wykonujących swoje usługi dla ówczesnych zakładów wodociągowych.

 

W województwie kujawsko-pomorskim produkcją włazów i kratek kanalizacyjnych zajmował się między innymi zakład HERZFELD & VICTORIUS S.A. GRAUDENZ/GRUDZIĄDZ, którego wyroby poza Grudziądzem znajdziemy także w Świeciu, Żninie, Toruniu, Chojnicach oraz Warszawie. W Chojnicach używano również na zamówienie miejscowych wodociągów kwadratowych żeliwnych włazów z okrągłymi pokrywami z odlewni DAVIDA GROVE z Berlina. Na lokalny rynek prawdopodobnie tylko produkował zakład R.PETERS CULM z dzisiejszego Chełmna. Większy przegląd firm specjalizujących się w realizacji zamówień wodociągowych odnajdziemy na ulicach Bydgoszczy. Obok miejscowego zakładu WINDSCHILD & LANGELOT BROMBERG, stosowano również włazy i wpusty, w tym z bocznym umiejscowieniem wpływu wody deszczowej w ciągu krawężnika, firmy H.BEHRENDT PASEWALK i BUDE & GOEHDE BERLIN oraz wielu anonimowych wytwórców.

 

Zbudowany z cegły model kanału w kształcie jaja, w tle zabytkowe budynki i urządzenia warszawskich wodociągów Warszawa. Model "lindleyowskiego" kanału jajowego trzypierścieniowego (foto K. Kobus, TravelPhoto)

 

Dla potrzeb inowrocławskich wodociągów, założonych w 1905 r., pokrywy włazów kanalizacyjnych, które osadzano w brukowanych nawierzchniach jezdniowych (ważyły 220 kg) lub w trotuarach (80 kg) dostarczały firmy: Zenker-Quabis Breslau, Königsberger Maschinen Fabrik oraz Eisenhuttenwerk Marienhutte Kotzenau A.G. Znane są również kratki kanalizacyjne z napisem Hohensalza.

 

We Wrocławiu najstarsze zachowane pokrywy włazów oznaczano poprzez umieszczenie w centralnej części liter B lub S. Z kolei w Bornem Sulinowie włazy produkowała odlewnia H. HOFFMANN PRENZLAU. W Zielonej Górze ich produkcją zajmowała się miejscowa firma Wasserversorgungs A.G.-Grünberg. Dla potrzeb wodociągów warszawskich natomiast, prócz wytwórni z Grudziądza, pracowała również w latach 30. XX wieku odlewnia z Białogonu.

 

Współcześnie wytwarzaniem pokryw i kratek zajmuje się znacznie mniej zakładów, wśród których można wspomnieć EKOPOL TUŁOWICE, czy też producenta hydrantów z Węgierskiej Górki. Zdarzają się obecnie przypadki praktykowania przez poszczególne zakłady wodociągowe umieszczania na pokrywach włazów specjalnych napisów czy też wzorów ikonograficznych mających upamiętniać szczególne wydarzenia z historii tych firm.

 

Takim szczególnym przykładem mogą być włazy z umieszczoną pamiątkową inskrypcją w związku z wziętym przez pracowników udziałem

w XIII Ogólnopolskiej Pielgrzymce Pracowników Wodociągów i Kanalizacji Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska na Jasną Górę w 2003 r. Wykonano je między innymi dla wodociągów z Torunia i Wrocławia. Z kolei
w Bielsku-Białej 110. rocznicę założenia miejskiego wodociągu obchodzoną
w 2005 r. uczczono dodatkowo poprzez zamówienie ulicznych pokryw włazów ze stosowną rocznicową inskrypcją. Powyższe przykłady zdają się wskazywać na dobre połączenie funkcjonalności z odnotowywaniem
w przestrzeni ulicznej ważnych firmowych jubileuszy.

 

Wnętrze kanału, widok z dołu w kierunku góry i okrągłego otworu na górze kanału prowadzącego na ulicę w Łodzi (foto- MPWiK Łódź)

 

Żetony

Istnieje jeszcze jedna grupa zabytków, niezaprzeczalnie związana
z wodociągami. W grupie znanych nam setek różnorodnych żetonów płatniczych, do najrzadszych i w dalszym ciągu słabo rozpoznanych, zaliczają się żetony emitowane przez wodociągi miejskie. Zaczęto je stosować pod koniec XIX wieku przede wszystkim w miastach byłego zaboru rosyjskiego. W jednym przypadku znane są one również z ziem polskich należących ówcześnie do Niemiec - z Wrocławia.

 

Wśród żetonów wodociągowych najsłabiej rozpoznane są te, które były przeznaczone do automatycznych liczników na wodę. Jedyny dotychczas odnotowany przypadek żetonu przeznaczonego do licznika wodnego pochodzi z Wrocławia. Jest nim beznapisowy żeton z wyobrażonym na jednej stronie fragmentem rurociągu z kranem, z którego leci woda i zainstalowanym automatycznym wodnym licznikiem monetarnym. Na odwrotnej stronie umieszczono schematyczne przedstawienie trójnika z zaworem wodnym. Wykorzystanie jego nie jest jednak w pełni zrozumiałe.

 

Według jednej z hipotez mógł on być przeznaczony dla mieszkańców Wrocławia, którzy, nie mając podłączonych gospodarstw domowych do istniejącej sieci wodociągowej, pobierali wodę na swój użytek z instalacji wodnej w wyznaczonych do tego miejscach. Niewykluczone jest również funkcjonowanie automatów wodociągowych zlokalizowanych przy postojach dla dorożek konnych. W takim przypadku korzystać z nich mogli dorożkarze w celu zakupu wody do pojenia koni.

 

Pracownicy wodociągów w Kluczborku na wozie służącym do czyszczenia kanalizacji. Przed wozem stoi dwójka małych dzieci - zdjęcie z początku XX wieku Kluczbork. Ekipa do konserwacji kanalizacji (arch. Hydrokom Kluczbork)

 

Próba zastosowania pod koniec XIX wieku automatów wodociągowych działających na żetony nie była jednak niczym nowym. Urządzenie do zakupu wody, z którego nie płynie woda, dopóki się monety nie wrzuci, było już znane w starożytności. Nie służyło ono, co prawda, do poboru wody w celach gospodarczych, lecz religijnych. Znane było Heronowi (około 62 r. n.e.) jako automat w kształcie dzbana sprzedający wodę święconą po wrzuceniu doń monety. Kolejna informacja o automacie sprzedającym wodę pochodzi z XVII wieku. Schemat jego działania, jak i wielu innych urządzeń wodociągowych, został dokładnie przedstawiony w „Architekcie polskim” Stanisława Solskiego wydanym w Krakowie w 1690 r.

 

Z wodociągami wrocławskimi związany jest jeszcze jeden typ żetonu, choć bezpośrednio nieodnoszący się do podstawowej działalności usługowej firmy. Wrocławskie wodociągi wydały bowiem dla swych pracowników żetony uprawniające ich do otrzymywania w trakcie wykonywanej pracy porcji ciepłej kawy. Emisję ich można wiązać z budową pompowni Świątniki w latach 1902-1904. Mroźną zimą 1903 r. zarząd miejski zdecydował o bezpłatnym wydawaniu robotnikom gorącej kawy. W ciągu 219 dniówek wydano 73 585 porcji kawy.

 

Zabytkowy, zardzewiały wodomierz z końca XIX wieku Górny Śląsk. Zabytkowy wodomierz (foto GPW S.A. Katowice)

 

Prócz żetonów przeznaczonych do automatów, wodociągi emitowały również liczmany przeznaczone do dokonywania opłat za wodę sprzedawaną na wiadra w ulicznych punktach sprzedaży, którą to nosiwoda dostarczał następnie do mieszkań odbiorców. Żetony takie znamy z trzech miast byłego zaboru rosyjskiego: Białegostoku, Lublina i Płocka. Jako pierwsze rosyjskojęzyczne żetony wydało w 1892 r. Towarzystwo Wodociągów Białostockich. Znane są dwa nominały opiewające na 1 i 10 wiader wody. Można przypuszczać, że Towarzystwo przygotowało, jak to miało miejsce później w Lublinie i Płocku, specjalne punkty sprzedaży wody na wiadra. Adresowane były dla mieszkańców, którzy nie byli jej bezpośrednimi odbiorcami wprost z istniejącej sieci wodociągowej. Cenę wody ustalono na pół kopiejki za wiadro. Żetony były w użyciu do 1915 r. Na początku XX wieku w byłym Królestwie Kongresowym tylko nieliczne miasta jak Warszawa, Lublin, Łomża czy Płock miały wodociągi. Żetony wodociągowe natomiast znane są z Lublina i Płocka.

 

Okrągły żeton wodociągowy, z napisami w języku polskim i rosyjskim Żeton wodociągowy z 1899 r., stanowił równowartość 2/5 kopiejki (foto MPWiK Lublin)

 

Żetony w Lublinie pojawiły się prawdopodobnie w 1899 r., kiedy oddano do użytku nowo wybudowane wodociągi. Ponieważ do powstałej sieci wodociągowej podłączono niewielką liczbę domów, pozostała część mieszkańców na terenach objętych zasięgiem sieci wodociągowej zmuszona była do korzystania z publicznych kranów znajdujących się w budkach ulicznych podległych wodociągom. Zakupioną w takim punkcie wodę dostarczał pod wskazany adres nosiwoda. Żetony lubelskie miały napisy dwujęzyczne, polsko-rosyjskie, a wyemitowano je w kilku odmianach o jednym nominale opiewającym na 1 wiadro wody.

 

Cena wody sprzedawanej w wodociągowych budkach publicznych wynosiła
40 kopiejek za sto wiader. Jedno wiadro kosztowało zatem 0,4 kopiejki. Ponieważ nie było monety o takim nominale, do obiegu wprowadzono wodociągowe żetony o nominale jednego wiadra wody – 0,4 kopiejki. Wraz
z upływem czasu sprzedaż stosunkowo drogiej wody w budkach ulicznych na wiadra stopniowo malała. W 1901 r. wyniosła ona 1 310 277 wiader, aby spaść w 1907 r. do poziomu 725 109 wiader.

 

Kwadratowy budynek budki wodociągowej  w Lublinie wykonanej z cegły Jedyna zachowana w Lublinie budka wodociągowa z okresu wodociągów Adolfa Weisblata- pocz. XX wieku (arch. MPWiK Lublin)

 

Ostatnim miastem z ziem polskich, z którego znane są żetony wodociągowe, jest Płock. Żetony płockie różnią się od powyższych, gdyż napisy na nich umieszczone są w języku polskim, a na rewersach nie mają oznaczenia wartości wyrażonego w wiadrach wody, zamiast którego figuruje tam tylko niemianowana liczba o wartości 5, 10, 20. Jest to zapewne odpowiednik ich wartości liczonych w wiadrach wody. Porównując je ze znanymi emisjami żetonów z Białegostoku i Lublina, można założyć, że były one również używane przy kupowaniu wody w budkach wodociągowych.