Łaźnie i termy

Wnętrze arabskiej łaźni - haremu. Nagie kobiety leżą i siedzą na marmurowych ławach bądź w basenach z wodą Arabska łaźnia na obrazie Jeana Léona Gérôme'a (Photofactory)

 

W starożytnej Grecji i Rzymie dbałość o czystość ciała stała się wizytówką wolnego obywatela. Łaźnie i termy często wchodziły w skład kompleksów gimnastycznych. Zazwyczaj było tam kilka wpuszczonych w podłogę wanien do siedzenia. Podobne wanny były później znane w Polsce w XIX wieku jako wanny „nasiadowe”. Służyły one do leczniczych kąpieli ziołowych. W Grecji gromadzono też wodę w wielkich zbiornikach, skąd zabierano ją w naczyniach do potrzeb domowych. W takim zbiorniku można się było również umyć i wykąpać. Kult ciała, troska o zdrowie i higiena osobista stworzyły nową jakość. Cywilizacja stapiała się w jedno z kulturą i pięknem.

 

Wyjście ze starożytnej łaźni. Za kotarą widać baseny z zimną wodą, czyli frigidarium i kąpiące się kobiety, jedna właśnie wychodzi, druga jest ubierana przez służącą Frigidarium w starożytnej łaźni na obrazie Lawrence'a Almy-Tadema (Photofactory)
Wnętrze starożytnej łaźni. Naga kobieta jest wycierana przez służące Rzymianie odznaczali się szczególnym zamiłowaniem do czystości (Photofactory)

 

W Rzymie łazienny obrządek, jego instrumentarium i woda o zmieniającej się temperaturze odgrywały ważną rolę. Budowano termy – ogólnodostępne, publiczne łaźnie – kąpieliska lub przedsiębiorstwa zarobkowe. Tam korzystano z różnorakich kąpieli: od parówki, po basen z lodowatą wodą. Kąpiel rozpoczynano od namaszczenia ciała oliwą. Potem następowały ćwiczenia cielesne i gorąca kąpiel. Tak przygotowany „kąpielowicz” udawał się do parówki. Tamże niewolnik zeskrobywał metalową płytką lub muszlą pot, brud i oliwę z ciała kąpiącego się patrycjusza. Końcowy akt stanowił skok do basenu z zimną wodą.

 

Wnętrze starożytnej łaźni w haremie. Nagie kobiety kąpią się, siedzą nad basenami, rozmawiają i spacerują Łaźnie w haremie na obrazie Jeana-Léona Gérôme'a (Photofactory)
 

Do Rzymu dostarczano 200 mln litrów czystej wody na dobę. Słynne rzymskie akwedukty stanowiły ponad 400 km wodociągów i kanałów. Wszystkie te urządzenia wodociągowe musiały mieć swój odpowiednik
w kanalizacji. Kiedy źródlana woda po użyciu zamieniała się w ścieki, trzeba było je wyprowadzić z miasta. Znana była wówczas metoda badania zdatności wody. Pierwszą próbą był test, czy woda nie powoduje plam na naczyniach z brązu. Obserwowano również, czy pozostawia osad po przegotowaniu. Jakość wody klasyfikowano po długości gotowania się 
w niej zielonych jarzyn. Z badań tych wyciągano rygorystyczne wnioski. Były więc akwedukty niosące wodę pitną, wykorzystywaną również do podlewania ogrodów czy prania.

 

Zachowane do dziś rzymskie łaźnie w miejscowości Bath w Anglii. Widoczne baseny termalne i budynki Rzymskie łaźnie w miejscowości Bath w Anglii (Photofactory)
 
Rzymianie w gronie starożytnych społeczności wyróżniali się wyjątkową czystością osobistą. W „Quo vadis” Sienkiewicza Petroniusz marzy: Wróciwszy do domu wezmę kąpiel w fiołkowej wodzie, a moja Złotowłosa mnie namaści.... W zagrożeniu życia mówi on do ukochanej: każę ci zrobić wannę w kształcie konchy, a ty będziesz w niej jak kosztowna perła.... Łaźnie publiczne pochodziły z różnych okresów. Były wielokrotnie rekonstruowane, unowocześniane i zmieniane. Bogate w urządzenia, których zasady działania nie zmieniły się do dziś (np. cały system centralnego ogrzewania pod podłogą i podgrzewania wody). Były tam szatnie, toalety, podział na część męską i damską. Łaźnie bogato zdobiono. Wnętrza obfitowały w mozaiki, freski, rzeźby, sklepienia i kopuły. Wszak Rzymianie lubili się otaczać dziełami sztuki, przedmiotami o dużej wartości artystycznej i nie szczędzili na to środków. Szczególnie bogate były łaźnie prywatne.